Posted on May 06, 2010 under cicha woda, jagna, klock, oji, dark water, wsp, leci, lubi, spada, pory, inaczej, kota, ym, quot, sobie, tego |

Zdaliśmy sobie sprawę z tego, że nie ma lekko, Margaryna MUSI nauczyć się ładnie wystawiać, żeby nie było wstydu na wystawach kotów. Nosimy ją przepisowo wyciągniętą, co z kolei budzi jej ogromny sprzeciw.
Początkowo była nawet zainteresowana, ale jednak uznała, że takie traktowanie kota jest niewybaczalne i głośno dała upust swemu wzburzeniu. I oto przekonaliśmy się ile prawdy jest w przysłowiu "cicha woda brzegi rwie". Do tej pory sądziliśmy mylnie, że podczas gdy Berenisia jest wesołym babochłopem, przaśnym jak Jagna, to Margarynka jest
uosobieniem dziewczęcości i wdzięku, oczywiście bez przesady, kot norweski leśny nie jest elfikiem przecież. Otóż niestety jest zupełnie inaczej. Berenisia po zabiegiu zrobiła sie przylepna i słodka jak cukiereczek, nie tracąc przy tym swej joie de vivre, natomiast Margaryna to typowa szylkretka: milutka i urocza, kiedy wszystko idzie zgodnie z jej myślą; zmienia się w straszliwą sekutnicę, kiedy coś jej nie pasuje. Jest przy tym taka zabawna, że tylko nas tym rozwesela.
Anniutek też bardzo nie lubi być noszony w pozycji wystawowej, a jako, że kończy niedługo 10 miesięcy (ale ten czas swoją drogą leci, dopiero co był malutkim, kremowym kociątkiem, szalejącym po naszym łóżku), więc musi liczyć się z tym, że niedługo będzie musiał pokazać swoje wdzięki na jakiejś wystawie, a przy okazji czeka to też jego szaloną mamusię, Dark Water.
Mój kręgosłup niestety odmawia współpracy, więc przyzwyczajanie tych norweskich klocków do wystawowego wyciągania spada na Łukasza, przynajmniej raz to nie ja będę miała przechlapane u kotów...
Posted on May 05, 2010 under de saint exupery, ych, flickr, gwiazdy, mym, kotek, gwiazda, prezent, dop, quot, moja, fot, nim, sobie, ki, wszystkie, ty, nbsp, sw |

Odszedł Luś-Lusiołek, kotek w kolorze nocnego nieba osrebrzonego światłem księżyca. Mieliśmy szczeście go poznać, bo na swój ziemski przystanek wybrał dom naszych Przyjaciół. Jego imię znaczyło "Niosący światło". Dzisiaj my zapalimy świeczkę, żeby oświetliła Lusiołkowi drogę do tego miejsca, do którego się wybrał. Lusia nie ma już tutaj, ale jego światełko zostało i będzie lśniło, bo pozostawił po sobie coś bardzo cennego: piękne wspomnienia. Dopóki będziemy o nim pamiętać, nie umrze tak naprawdę. "(...) Nocą będziesz oglądać gwiazdy.
Moja jest zbyt mała abym mógł pokazać ci, gdzie jest. (...) Moja gwiazda będzie dla ciebie jedną spośród wielu gwiazd... Dlatego przyjemnie ci będzie patrzeć w gwiazdy. Każda będzie twoim przyjacielem. Chcę ci zrobić prezent. (...) Gwiazdy mają dla ludzi różne znaczenie. (...) Lecz wszystkie te gwiazdy milczą. Ty będziesz miał takie gwiazdy, jakich nie ma nikt. (...) Gdy popatrzysz nocą w niebo, wszystkie gwiazdy będa sie śmiały do ciebie, ponieważ ja będę mieszkał i śmiał się na jednej z nich. Twoje gwiazdy będą się śmiały. (...) A gdy się pocieszysz (zawsze w końcu się pocieszamy), będziesz zadowolony z tego, że mnie znałeś. Będziesz zawsze mym przyjacielem. Będziesz miał ochotę śmiać się ze mną. (...) To tak, jakbym ci dał zamiast gwiazd mnóstwo małych dzwoneczków, które potrafią się śmiać. (...)"
A. de Saint-Exupery "Mały Książę", tłum. J. Szwykowski
fot. flickr / Alesa Dam
Posted on May 04, 2010 under |

Dzięki uprzejmości Agaty i Jacka mielismy okazję podziwiać jak bardzo nasi "B"Brothers urośli i jak wypięknieli. Chłopcy są naprawdę wspaniali, zadowoleni i zakochani z wzajemnością w swoich właścicielach.
Równie miłe wiadomości docierają do nas o Berenice. Dziewczynka radzi sobie wspaniale, jak na małą wojowniczkę przystało i sprawia właścicielom wiele radości. Jej też jest bardzo dobrze, daje uczucia i dostaje w zamian równie mocne. Naprawdę sie cieszymy, że nasze kocięta trafiły do wspaniałych ludzi. Takich warunków życzylibyśmy wszystkim kotom.
Posted on May 04, 2010 under nam co, wiana, oji, myszka, robota, nosa, spod, kotki, cuda, lampa, salo, teg, spacer, fakt, kt, sobie, ry, albo, garlic, jej |

Zmienna aura zimowo-wiosenna dała się nam nieco we znaki, tak więc od tygodnia walczymy z grypą, albo jakąś jej bliską krewną. Kichamy, prychamy, nie wystawiamy nosa za próg i w związku z tym w pełni doceniamy fakt, że z kotami nie trzeba wychodzić na spacer.
Dzisiaj wyjaśniła się jedna z największych, znanych chyba wszystkim kociarzom, tajemnic. A mianowicie poznaliśmy sekret Czarnej Dziury. Czarna Dziura, to niemożliwe do zidentyfikowania miejsce w domu każdego kociarza, w które wpadają kocie zabawki i różne drobne przedmioty, które słodkie kotki sobie przywłaszczają. Myśleliśmy, że Czarna Dziura może być umiejscowiona pod
meblami w salonie, ale przy przemeblowaniu pokoju okazało się, że nasze założenia były mylne. Dopiero dzisiaj, kiedy trzeba było przesunąc troszkę lodówkę, okazało się, że to pod nią właśnie ulokowały się rozmaite kocie i nasze skarby. Wysunięcie lodówki przemieściło je ku jej przodowi.
Przez przynajmniej pół godziny koty siedziały koło lodówki i sięgały pod nią łapkami, wydobywając na światło dzienne (a w zasadzie na światło sztuczne, bo ciemno już było na dworze i świeciła się lampa kuchenna), rozmaite cuda. Najbardziej wytrwały okazał się być Fikusek, który wyciągnął z dziesięć myszek, pięć piłeczek, dwie napoczęte główki czosnku - robota Annia, czyli Garlic Boya; a także zmywak kuchenny noszący znamiona użytkowania przez ludzi oraz przez koty. Przy okazji odnalazła się cześć wiana Sajgonka, charakterystyczna myszka, którą dostał w wyprawce ze swojej hodowli i którą od razu pierwszego dnia jego pobytu u nas Stefan gdzieś zapodział.
Fikusek niestety nieco zniweczył swój wysiłek, gdyż kiedy wydłubał spod lodówki wszystko co się dało, stwierdził, że należy zrobić powtórkę z rozrywki i zaczął wrzucać pod nią zabawki i od nowa je wyjmować. Niestety niektóre wcisnął zbyt głęboko, więc pewnie poczekają sobie przez jakiś czas na kolejne wysuwanie tego ciężkiego sprzętu kuchennego ;)
Posted on May 04, 2010 under |

Odwlekaliśmy i odwlekaliśmy... A to deszcz, a to zimno, jak tu kąpać kota? Ale wczoraj zabrakło wymówek: pogoda była piękna. Annio został wykąpany przy pomocy szamponu i odżywki dla kotów, o zapachu gumy balonowej. Kąpiel kota norweskiego leśnego to nie taka prosta sprawa, zwłaszcza jeśli nie chcemy, żeby po ablucjach wyglądał jak pers z długim nosem. Kąpiel Annia dodatkowo nie jest łatwa, bo on się obraża i gra nam na emocjach. Pytanie brzmi: jak kąpać kota, przy okazji unikając jego pełnego wyrzutu spojrzenia? Ale udało się i Annio jest czysty, żółciutki i w koszulce z krótkim rękawkiem oraz szorcikach. Innymi słowy: Annio zrzucił zimowe, długie futro, pozbył się kryzy i jest obecnie krótkowłosym kotem z puchatym ogonem. Z tego wnioskujemy, że w przeciwieństwie do swojej mamy i do wujka Stefana, Annio będzie "zimowym norwegiem", czyli ofutrzać się będzie na zimę. Stefan i Natasza natomiast są obecnie ubrani jakby wyruszali na Syberię. Swoją drogą, zabawnie wyglądają koty norweskie bez długiego futra, taki dachowiec z nietypowym nosem i kitą z tyłu.Tak czy inaczej, Annio w miarę szybko wybaczył nam kąpiel i teraz wdzięczy się do nas, roztacząjac wokół siebie delikatną woń gumy do żucia...
Posted on May 04, 2010 under |

Christina freut Sich, dass wir Dich kennenlernen könnten. Wir sind darüber überzeugt, dass Sie ein tolles Haus für unseres Mädchen errichtet.
Margarynka zamieszkała w niemieckiej hodowli of Dandy Blue, Christina stworzyła naprawdę wspaniały dom dla kotów, jesteśmy pod wielkim wrażeniem!
Ciepło już, wstajemy wcześniej, kręgosłup nadal w naprawie, ale bez robiących wrażenie efektów niestety. Koty dzielnie mi towarzyszą, robią okłady i nie pozwalają upadać na duchu. Jest wiosna, będzie lepiej ;)
Posted on May 04, 2010 under |

Za oknami szaro i deszczowo, ale zdecydowanie wiosennie, co napawa optymizmem. Koty wyraźnie czują, że nadchodzą cieplejsze dni, zwłaszcza Stefan i Natasza, którzy ubieraja sie właśnie w ciepłe, bogate futro. Oboje należą do letnich norwegów, tych które w zimie paradują w krótkich spodenkach i zupełnie bez kryzy, a w lecie grzeją się we wspaniałym owłosieniu.
Bardzo nas cieszą wiadomości z nowych domów naszych B-kotków, to dla nas naprawdę ważne, że nasze "dzieci" czują się w nich dobrze i że dają tyle radości swoim ludziom.
Chłopcy najwyraźniej doskonale sobie radzą, Berenisia też ruszyła na podbój serc i podobno bardzo dobrze jej to wychodzi. Od poczatku czułam, że ta mała to prawdziwa wojowniczka. Najmniejsza z miotu w chwili narodzin, ale wybitnie waleczna, w przeciągu kilku dni przegoniła wagowo swoich braci. Zawsze doskonale zorganizowana, potrafiła zadbać o dostęp do najlepszego miejsca w barze mlecznym u Jeronimy; wiedziałam co robię, dając Berenice to właśnie imię.
Kotkom "B" i ich włascicielom życzymy dużo obopólnej radości.
A u nas, jak już wspomniałam, szaro i buro, co nawet mi odpowiada, bo jako typowy melancholik zawsze lubiłam deszczową, pochmurną pogodę. Mój kręgosłup niestety jakby mniej jest uradowany, ale koty dbają o moją gimnastykę, fundują mi też okłady z grubych futrzaków i masaż, ugniatając mnie łapkami. Nie do uwierzenia, jak bardzo ciężkie i silne potrafią być te kocie stópki depczące po mnie...
Posted on May 04, 2010 under |

Christina napisała nam, że wczoraj, na wystawie w Eich am Rhein Bona Dea wygrała Best in Show! Jesteśmy naprawdę dumni z naszej małej norweskiej koteczki. Margaryna pokazała na co ją stać :)
Posted on May 04, 2010 under ych, kociak, lubi, odm, kotka, robi, ry, koty, quot, kt, oni, kilka, mamy, sobie, mu, dni, pi, nbsp, od |

Przez kilka ciepłych wiosennych dni koty szalały w wolierze na tarasie. Annio uznał, że należy wspinać się jak najwyżej się da po siatce, a ta po zimie była nieco przykurzona i to tak poza zasięgiem naszych rąk... Mamy więc poszarzałego kremowo-białego kotka, który wymaga prania. I tutaj zaczynają się schody. Trzeba bedzie bowiem wsadzić Anniutka, zwanego Pieskiem (dlaczego Pieskiem, o tym za chwilę) do wanny i wyszorować, a to z pewnością się mu nie spodoba. Piesek Anniutek jest przemiłym, czułym i rozmruczanym stworzeniem, które jednak bardzo nie lubi ingerencji we własną urodę. Czesany Piesek poszczekuje ze zniecierpliwieniem i delikatnie podgryza. Piesek potrafi sie też pogniewać i długo trwa, zanim przestanie się boczyć. Ignorował mnie przez tydzień za naganę, której udzieliłam mu po tym jak stłukł naczynie żaroodporne. Toteż wyobrażam sobie, jak bardzo będzie obrażony za kąpiel, więc ani ja, ani Łukasz nie kwapimy się do tej mokrej roboty. Ktoś chętny do pomocy przy kąpaniu Pieska? Gwoli wyjaśnienia: od pewnego czasu nazywamy Annia Pieskiem norweskim leśnym lub szpicem norweskim leśnym, gdyż on szczeka. Nie potrafi miauczeć, co zapewne jest dziedziczne, bo Stefan tez nie bardzo potrafi i Nataszka również, ale oni popiskują, a Piesek wyraźnie poszczekuje. Wydaje takie szczekliwe dźwięki, jak kot który ogląda ptaki za oknem, wyraźnie jest to ersatz miauczenia. Piesek zamienia się powoli w kocura, pyszczek robi mu się "męski", ale nadal lubi brykać i psocić jak mały kociak. Wczoraj w ramach dowcipu zakradł się i delikatnie podgryzł mnie w ścięgno Achillesa. Uwielbia pieszczoty, najchętniej wybiera na nie moment, kiedy człowiek jest zajęty czymś innym, nieraz ważnym, ale nie sposób odmówić Pieskowi, który patrzy z wyrzutem w migdałkowych oczkach. Wracając do tematu: czy zgłosi się ktoś chętny do prania Anniutka?
Posted on May 04, 2010 under |

Christina napisała nam, że 18 kwietnia 2010 na międzynarodowej wystawie w Alzenau Bona Dea zdobyła kolejne Best in Show i wygrała nagrodę specjalną!
Posted on May 03, 2010 under |

Na dworze coraz częściej piękna pogoda, więc nasze koty z przyjemnością korzystają z wypoczynku w wolierze. Dużo radości daje im możliwość pooddychania świeżym powietrzem, obserwowanie ptaków i owadów, tarzanie się w plamach słonecznego światła. Osiatkowanie tarasu to był naprawdę dobry pomysł. Koty mają teraz rozrywkę, a my jesteśmy spokojni o ich bezpieczeństwo. Wcześniej koty mogły korzystać tylko z odpowiednio zabezpieczonego siatką okna, żeby trochę się przewietrzyć. Obserwuję sobie jedną z naszych największych kocich indywidualności, czyli Jeronimę, którą pieszczotliwie nazywamy Nimusią i nie mogę wyjść z podziwu nad tym, jak to się dzieje, że niezależna i wyjątkowo zadziorna kocica, wzięta na ręce staje się słodką, wtuloną w człowieka kuleczką. A kiedy patrzę w jej szmaragdowe oczy, to rozpływam się z zachwytu nad ich niesamowitym odcieniem. Tak żywa zieleń jest bardzo pożądana przez hodowców kotów rosyjskich niebieskich. Muszę przyznać, że nawet nasz rusałek Sajgonek nie ma oczu o tak głęboko szmaragdowej barwie.
Posted on May 03, 2010 under |

Z ogromnym oporem ale jednak się przesiadłem. Właściwie to z lenistwa. Po prostu mój nowy laptop HP Compaq Presario CQ60 (generalnie fajka – AMD Sempron, w standardzie 1GB ram) już miał ten system i nie chciało mi się tego zmieniać. Po dopaleniu go pamięcią sprawuje się przyzwoicie. Tyle dygresji. No więc – póki nie używałem [...]
Niestety, nie napisałem jeszcze niczego związanego z tym tematem - ale wkrótce to zrobię! :)
Posted on May 03, 2010 under |

Dynia nie jest ziołem ani przyprawą ale mimo to napiszę o niej kilka ciekawych faktów, które każdemu mogą się przydać. Bo nie każdy wie że…
Dynia jest dobra na robaki
Robaki a właściwie pasożyty – czyli owsiki, lamblie, glisty i tasiemiec to częste przyczyny chorób i złego samopoczucia u ludzi – a szczególnie dzieci.
O ile dorosłym nie [...]
Zobacz jeszcze:Kuchnia indyjska: Sambar – zupa, gulasz albo co tylko chcesz Sambar to rodzaj indyjskiej zupy choć w zależności od konsystencji...
Czarnuszka: Czarny kminek czyli złoto Egiptu Pociągnąłem temat odrobaczenia za pomocą świeżych pestek dyni. I trafiłem...
Chili: Jak się zatrułem kapsaicyną – objawy, leczenie Stało się. Przedawkowałem ostre przyprawy. A dokładnie – przegiałem z...
Posted on May 03, 2010 under |

Sambar to rodzaj indyjskiej zupy choć w zależności od konsystencji to może być też rodzajem gulaszu lub sosu doskonale nadającego się do ryżu lub soczewicy. Do przygotowania Sambar jest potrzebny proszek Sambar – Sambar powder (sambar poti) – przepis na niego znajdziesz również na moim blogu.
Jak zrobić Sambar?
Oryginalny przepis jest dość kłopotliwy dla mieszkańca Polski [...]
Zobacz jeszcze:Smak Sri Lanki: Jak zrobić Sambar Powder? Sambar powder (sambar podi) to przyprawa szczególnie popularna wśród mieszkańców...
Przyprawa indyjska – Mutton Masala – Mutton Curry Co to jest mutton masala? Mutton masala to popularna indyjska...
Zupa z soczewicy z kolendrą - 1 łyżka oleuj słonecznikowego - 1 duża posiekana cebula...
Posted on May 03, 2010 under |

Przedwiośnie, odwilż zimą albo jesień – wtedy najszybciej możesz nabawić się przeziębienia albo nie daj Boże grypy. Wówczas stosuję kilka sprawdzonych, domowych syropów – i prewencyjnie i w trakcie choroby. Jednym z nich jest syrop z miodu, czosnku i soku z cytryny.
Syrop z miodu, czosnku i cytryny
Ten syrop jest również świetnym panaceum na bolące gardło [...]
Zobacz jeszcze:Mniszek lekarski – syrop z mlecza czyli “wyrwałem chwasta” Mniszek lekarski zwany jest różnie w różnych częściach Polski. Ja...
Słonecznik Znowu coś dziwnego? Słonecznik jako przyprawa? Poza pestkami i pięknym...
Imbir Po dużych (dużych? ledwo -15!) mrozach przyszła odwilż. A ja...